Jak do nas trafić


Ul. Krakowskie Przedmieście 24

Mały Dziedziniec

tel. 22 55 20 372

e-mail:  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


 PRZYJDŹ DO NAS

Wiersz poswięcony Jerzemu Wocialowi, napisany przez jego siostrzeńca Piotra Ciaceka, odczytany na pogrzebie Jerzego.

TŁUMACZ                                                                                                                                         POWRÓT

27 MAJA 2009

Mojemu wujowi Jerzemu Wocialowi

Czy wszystko zabrałeś ?
Gdy rano obudziłeś się po tej drugiej stronie.
Bez tego, czym się to robi,
za to z rurką w boku i „woreczkiem"

„czekaj nie mam woreczka !!" — wołała wychodząc twoja matka
„gdzie jest mój woreczek ?" - pytała w obawie przed zgubą

A ty już swój woreczek zawsze będziesz miał u boku.
Czy da się z tym żyć?
I jak długo... ?
Jak pójść w gości....?

Lecz rak nie był tylko na tym co wycięli.
Był jeszcze i tu i tam i ówdzie...
W zasadzie już był wszechobecny
Choć jeszcze nie dotykalnie niewidzialny.

Słuchałeś czytając, czytając słuchałeś

Relacjonowałem ci telefonem
Mijane rumuńskie wsie
I korupcje bułgarskiego piasku

Opowiadałem o Nałęczowie-i Lublinie
A ty czekałeś na te relacje
I ja czekałem.
Nawet nie wiesz jak to jest
Kiedy, ktoś tak bardzo czeka na Twoje słowo
Ile mi tym czekaniem dałeś.
I ciszą w słuchawce, gdy tyko
Szum oddechu zdradzał twoją obecność.

Czy to wybicie poza boisko...
Czy ta gra z dniem i
Jego rytuałem - prowadzona przez ciebie
Bez litości, jakby nic( a może właśnie
dlatego) się nie zdarzyło.

W szarym, wysokim naszym kościele
Twoja wystająca łysa główka
jak świeczka życia obok Paschału
„dobrze że z nami jesteś Jurku"
spod ołtarza Andrzej powiedział –
a główka się lekko pochyliła ku Niemu

A potem wszystko ucichło
I spowszedniało
I poza nami i tobą
walka stała się kolejnym elementem codzienności
Jak mycie chustki, czy rąk

I nikt niczego nie ukrył.
Taka codzienna krew.

„Módl się abym nigdy nie zwątpił w Pana i wytrwał przy nim"
- a oczy były ciągle błyszczące....

Wieczorem, w świetle lampy widziałem
Cię przez okno: pochylony
W okularach nad książką i słownikiem
I odszyfrowujący cudze myśli
Wchodzący w nie.

Stół, i twoje urodziny:
Prezenty - ty sztywny w fotelu.
Wokół włoska rodzina:
Dzieci, wnuki
Ciasta trzy na raz, plama na podłodze
Ktoś na kolanach, śliwka za koszulą
samochodzik w talerzu
Zielone czy Ani.

I twój uśmieszek, półgębkiem
Lekko przekornie szczęśliwy
Że ktoś ci to wszystko zebrał
I u stóp położył

I już było wiadomo, że tylko On
I nikt nie miał wątpliwości.
A ty siedziałeś w nocy
Bo ktoś cię pilnie poprosił.
I to miało znaczenie
By jednak to skończyć
A nad ranem o 7, gdy nie mogąc
Rąk wyprostować
Kładłeś się w skręcie bólu
Bóg się jednak zlitował.

Nie było już kolejnego zapachu szpitalnej posadzki
I nie było już żadnej kroplówki
I aluminiowych sztućców, szlafroków w paski
Zapachu uryny pogrążonym w mroku
I kaczki wpuszczanej w łóżka sadzawki..

Był spokój..

Słońce, zapach bzu, czeremchy
Ławka w ogródku, zawrót głowy
Szary sweter na niknących ramionach

„Teraz można nawet na dwa razy okręcić ..." –
Pomyślałem

„spotkały mnie dziś dwie nadzwyczajne rzeczy:
pozbyłem się wstydu i córka mnie umyła –
jeśli ktoś ci kiedykolwiek powie, że przychodzi taki
moment, gdy ludzkie życie traci wartość - nie wierz mu"

Chcę zejść na dół.
Nie czyta.
Oczy uciekają w czaszkę , bądź zastygają na moment - coraz dłużej
Nic wtedy w nich nie ma.
Przełknięcie śliny przywraca im lśnienie - powrót
Do życia.

„Nie chce teraz się kąpać
wolę odpocząć - porozmawiajmy
bo stale ten telefon nam przerywa –
więc rozmawiamy"
- telefon milczy

„Dobrze, że wczoraj się ukazała książka.
I była jej promocja, (przetłumaczyłem ją)
„Cywilizacja miłości"-
no cóż łumacza w zaproszeniu nie wymienili-
może tak jest w zwyczaju...."

„wyobraź sobie, wczoraj Róża woła
Anderson (znaczy autor) do Ciebie przyszedł"

I dziś z dedykacją podarowałeś
Lekarzowi z hospicjum.
Dedykacje napisałeś sam, długopisem
A on czekał 20 minut
na te cztery Twoje słowa
w „Cywilizacji miłości"
i miał na to czas.

„Modlę się za rodzinę , za cała rodzinę i dziękuję ci Panie za nią,
dziękuje za Kościół i proszę abym mógł te wiarę dowieźć do końca
i nie zmarnował tej mojej bytności w Kościele"

- na kartce
Róża twoją modlitwę zapisała
A ja
to wrzuciłem do skrzynki z prośbami
w Częstochowie

I Pan ...wysłuchał (31 maja 2009)

 

 

 

Joomla templates by Joomlashine